wtorek, 4 stycznia 2022

         Z bólem dzisiaj zwlokłam się świtem  z łóżka, aby poprowadzić lekcje on - line. WF zdalny, koszmar! A przypominam, że ciagle mój dom jest w remoncie  i muszę sobie znajdować kawałek miejsca, które musi być względnie czyste, abym mogła ćwiczyć. Jest to trudne zadanie, bo pył mam wszędzie, plus ciągle przenosimy wyposażenie kolejnych pokoi do innych. Jest fajnie! Już widzę światło, a nie światełko w tunelu. Koniec remontu się zbliża. 

        A propos lekcji, to o dziwo, wszystkie dzieciaki po świętach były i ćwiczyły ze mną. Straszne jest, że są to klasy sportowe i tracą bardzo dużo. Zresztą nie tylko na moich lekcjach. A o szkole, o moim powrocie napiszę innym razem. Bokasia pamiętam.

        Skończył się właśnie 2021 rok. Jaki był? Intensywny fizycznie i jeszcze bardziej psychicznie. Niekończący się lockdown w Malezji wymęczył mnie tak bardzo, że niezmiernie cieszyłam się z powrotu do kraju. Odszedł mój tato, nie mogłam go pożegnać. W Polsce z kolei sytuacja polityczna wkrada się do mojego umysłu podstępnie i sieje niepokój, złość i zwątpienie. Staram się o tym nie myśleć, albo myśleć jak najmniej. 

        Robótkowo było nieźle, choc głównie dziergałam dla innych. Mnóstwo swoich prac zostawiłam moim przyjaciołom ze świata. Koniec roku to znowu prezenty świąteczne. Niestety wielu moim pracom nie zrobiłam zdjęć. No trudno. Czy ja już wspominałam, że po moim tacie odziedziczyłam gen lenistwa i odpuszczania sobie? i cieszę się z tego.

        Dla jednej przyjaciółki  w Polsce zrobiłam dwie opaski (nie nosi czapek) i jedne mitenki. Nie powiem, ale ten beżowy zestaw chętnie bym sobie zostawiła. 






        Dla przyjaciela zrobiłam czapkę Hat and peak. Wykorzystałam do niej norweskie włóczki, które moja Asia kupowała w lumpeksie, podczas mojej nieobecności.







        Na początku grudnia zgłosiłam się do testu swetra Let it looze U Renaty Witkowskiej. Sweter bardzo mój, luźny, oversizowy, A do tego po raz pierwszy robiłam go z włóczki Sky Dropsa i jestem nią bardzo mile zaskoczona, miła, miękka. Pierwszy raz testowałam dla Reni i to była sama przyjemność. Wzór napisany prosto, przejrzyście, oczka same płynęły po drutach. Myślę, że zrobię sobie jeszcze jeden sweter, bo jest świetny i praktycznie go nie zdejmuję.













        Czyteniczo rok był bardzo dobry. Zwłaszcza jeśli chodzi o liczby. Pochłonęłam w tym roku 110 książek. Ale. Ponieważ przeprowadzałam się , wprowadzałam się i wykonywałam wiele prac, które uniemożliwiały mi takie normalne czytanie, to przesłuchałam 64 audiobooki. Już nie umiem sprzątać, gotować, robić w ogródku, nie mówiąc o bieganiu, czy chodzeniu bez książki na uszach.

Do ulubionych i najwyżej ocenionych książek należą( kolejność czytania, a nie jakościowa):

- "Wrona" - Petra Dvorakova - wstrząsająca opowieść o pozornie szczęśliwej rodzinie, a w rzeczywistości pełnej niezrozumienia, niesprawiedliwości i toksyczności.

- "Honor. Opowieść ojca, który zabił własną córkę" - Lena Woli. Przerażający reportaż o zabójstwach honorowych w Jordanii na przykładzie jednej rodziny. Bardzo rzetelna, prawdziwa i poruszająca książka.

- "Na po≥urnie od Brazos" - Larry McMurtry -najlepsza książka zeszłego roku. Opowieść dzieje się na Dzikim Zachodzie, opowiada o zwykłych ludziach, o relacjach, emocjach. Gruba, duża, al niewiarygodnie dobra.

- "Świeco Ognia" -Jakub Małecki. mój ulubiony pisarz nie zawiódł mnie. opowieść o rodzinie z punktu widzenia Anastazji, dziewczyny z porażeniem mózgowym. Piękna.

-"Informacja zwrotna" - Jakub Żulczyk. Mocna, bardzo mocna, powolna proza. główny bohater jest alkoholikiem, ginie jego syn, próbuje go odnaleźć, w tle jest współczesna Warszawa, afera reprywatyzacyjna. Do końca nie wiadomo co tak naprawdę się stało. Bardzo, bardzo dobra.

- "Córki smoka" - William Andrews. Z racji mojego pobytu w Azji z ogromną chęcią czytam książki o tym rejonie świata. Piękna opowieść o poszukiwaniu korzeni, historia zwłaszcza II wojny światowej, problemy z Japończykami, splata się ze współczesną Koreą, która wcale nie jest wolna od uprzedzeń.

- "Niegrzeczne. Historie dzieci z ADHD, autyzmem i zespołem Aspergera - Jacek Hołub. Jestem nauczycielem, wiele razy spotykałam się z tymi problemami. Tutaj ciekawe jest spojrzenie ze strony rodziców, którzy na codzień muszę się z nimi zmagać. Bardzo dobra.

-"Westerplatte"- Jacek Komuda. Ta książka odbrązawia niektóre postaci, pokazuje prawdę wojny, a nie bohaterskie czyny, a jednak niesamowita siłą obrońców pozwoliła im bronić się tak długo. Dobra.

- "Izbica, Izbica" - Rafał Hetman. Kolejny reportaż opowiadający tym razem o podlubelskim żydowskim miasteczku, o którym obecnie niewielu pamięta, o relacja ch polsko - żydowskich bez oceniania, bez jej opowiadania  w barwach czarno-białych. Wojnę z 4 tys. Żydów przeżyło jedynie 14. ciężka opowieść, ale bardzo dobrze napisana.

- "Dziewczyna z sąsiedztwa" - Jack Ketchum. Jedyny thriller w tym zestawieniu, który mnie przemielił swoją wymową, mocą, a tym bardziej, że historia miała miejsce w stanach Zjednoczonych. Jest to książka dla ludzi o bardzo mocnych nerwach i zostaje w serduchu bardzo długo.

- "Harda " - Elżbieta Cherezińska. Z tą pisarką nie zawsze jest mi po drodze, ale ta opowieść o Świętosławie, córce Mieszka I jest warta każdej minuty czytania. Jest dynamiczna, pełna namiętności, walki, polityki. Jeśli możecie czytajcie także Królową, bo opisuje dalsze losy.

-"27 śmierci Toby'ego Obeda - Joanny Gierak - Onoszko. To książka o niszczeniu korzeni, zawłaszczaniu historii przez rząd kanadyjski. dzieci rdzennych mieszkańców były zabierane z rodzin i umieszczane w szkołach prowadzonych przez kościół. Zabierano im imiona, język, przeszłość, bito, molestowano, zabijano. Dopiero teraz zaczyna się o ty mówić, a jeszcze nie tak dawno rząd kanadyjski nie przepraszał skrzywdzonych.

-'Zbieranie kości" - Jasmyn Ward. Poruszająca i bardzo przejmująca opowieść o rodzinie , w którą oprócz różnych kataklizmów uderza huragan Katrina. Południe Stanów, bieda, życie w dysfunkcyjnej rodzinie, mnóstwo emocji i niespieszne snucie opowieści. Czego chcieć więcej.

_ "Drach" - Szczepan Twardoch. Czytałam długo, bo nie da się tego czytać szybko, zwłaszcza jak się nie jest Ślązakiem, albo nie znasz niemieckiego. Trudno napisać o czym jest ta książka. Chyba najkrócej o Śląsku i o wszystkim co się z tym wiąże. 

-- "Uczniowie Hipokratesa. Doktor Bogumił" - Ałbena Grabowska - opowieść o lekarzach, medycynie z drugiej połowy XIX wieku. Przepięknie napisania opowieść o doktorze Bogumile Korzyńskim, młodym lekarzu, o otwartym umyśle, interesującym się nowinkami, odkryciami. Opowieść ta jest przeplatana oryginalnymi opowieściami o lekarzach. 

Musze napisać, że nie umieściłam tutaj jeszcze kilku wysoko ocenionych przeze mnie książek, ale ten post byłby baaardzo długi.

        Nigdy nie robię postanowień noworocznych, bo ich nie dotrzymuję. Chciałabym jednak w tym roku więcej pisać na blogu. Zobaczę co z tego wyjdzie......

31 komentarzy:

  1. Dobrego Nowego Roku, Danonk 🥂 wszystko jakoś sie ułoży, grunt to nie dać się przeszkodom losu...
    Piękne pracę. Opasi też chętnie noszę, ale jeszcze nie dziergałam takiej ztym Kręciołkiem... Muszę przejrzec nety w kierunku dziergania z dziurą na przekręt.
    Luźny sweterek też mi się marzy, na ten moment siedzę w skarpetach, wieeeluuu skarpetach.
    Fajnie, że znowu jesteś 🙃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Na szczęście Malezja mnie zmieniła. wiem, że tamten rok był ciężki, ale mimo wszystko staram się nie myśleć o złych chwilach. Odpycham je. Myślę tylko o tych miłych, przyjemnych, o przyszłości, teraźniejszości. Oczywiście podsumowując rok, nie można o nich nie wspomnieć. Nie było miło, przyjemnie jak do tej pory, ale dzięki przyjaciołom, rodzinie, tym 4 latom w Malezji idę do przodu. Może jak się napatrzę u innych jak powstają piękne skarpety, to ja się też za nie wezmę. jest tyle pięknych włóczek i projektów;)) Najlepszego w nowym Roku:)

      Usuń
  2. Dziękuję za propozycje do czytania. Proszę o więcej...
    Co rano budzę się ze świadomością, że coś jest nie tak, no i stopniowo dociera do mnie co to jest: sytuacja epidemiologiczna i polityczna. Po tych ostatnich dwóch latach odczuwam zmęczenie i przygnębienie. Potrzeba duuużo dobrych książek, również lżejszych ale takich po których odczuwa się satysfakcję.
    Dobrego roku, przede wszystkim zdrowego. I niech się wiedzie.
    Maria2

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, też odczuwam ten niepokój. Potrzebuję odpoczynku, takiego prawdziwego, wyjazdowego, z lenistwem na plaży, ze zwiedzaniem.
      Niech nam i innym się wiedzie:)))

      Usuń
  3. Dobrze, że remont dobiega końca, wiem jakie to męczące, szczególnie gdy się jeszcze mieszka w tym remoncie. Ja remontowałam tylko dwie łazienki jednocześnie. I to mi wystarczyło. Udzierg fajne i są zdecydowanie dobra odskocznią od codzienności. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2 łazienki jednocześnie! A miałaś jeszcze jakąś do użytku? Toż to koszmar! to rozumiesz mnie bardzo. Ale już, już pomalutku koniec się zbliża. Ale żeby nie było tak miło, to wiosna przyniesie remont elewacji i może ogrodu. Tylko, że to nie będzie takie uciążliwe. Chyba:)))
      Pozdrawiam bardzo ciepło:)

      Usuń
    2. 😂😂😂 Starałam się żeby WC zawsze w którejś było czynne. Przez dwa dni musiałam niestety korzystać z miedniczki, ale potem jak już jedna dostałam do użytku to odetchnęłam. 🙉🙈

      Usuń
    3. To wygrałaś. Ja mam kuchnię w łazience i meble z 5 pokoi zebrane w innych dwóch razem z moim bagażem z Malezji. Co za rywalizacja!

      Usuń
    4. Jeśli Cie to pocieszy to kuchnia i cała reszta przedemna. Aż się boję myśleć jak to będzie. 😂

      Usuń
  4. Zajrzałem z rana, przeczytałem, ale potem już trzeba było do roboty, to teraz dopiero Ci napisze, że w tym sweterku wyglądasz zjawiskowo! Ja wiem, że ładnemu we wszystkim ładnie, ale w tym jakoś szczególnie ładnie :-P
    Tak tak, wiem coś o tym, że się odda bez zdjęć, a potem prosisz, prosisz i jakoś tych zdjęć nigdy nie ma :-/ No nic. Wiemy, że robimy, to się liczy, a nie obrazki ;-)
    Trzymaj się z tym remontem! Na temat tego, co się dzieje w tym kraju to ja już sie nie wypowiadam, bo nie mam zwyczajnie słów na to wszystko.
    Wszystko cudne, lista lektur olbrzymia! Gratulacje, ja jak zaczynam czytać, to natychmiast zasypiam ostatnio, taka pora - ciśnienie niskopodłogowe ścina mnie jak kosą.
    Za to jak łażę, to słucham. BookBeat nie zawodzi, nawet mi odpisali, że być może uda im się w tym roku dodać kolejne pozycje jednego z autorów (bom napisał zapytanie :-P)
    Bawełniak łowicki leży i kwiczy, nawet nie wiem, czy go pruć nie będzie trzeba ;-) się sprawdzi jak zamknę oczka w plisie, a jeszcze rękawy... Także na wszystkich frontach poza D&D jest u mnie stagnacja i marazm.
    Uściski, Kochana i samego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nowy wpis na początku roku! Super. Dzianinki wszystkie udane, najbardziej sweter, jest piękny, taki baaardzo Twój. Klimatu remontowego współczuję, bo i moja łazienka rozkopana. A co do genu po ojcu, jak będziesz o niego dbała to zachowasz zdrowie i dystans:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się ucieszyłam z tym genem po ojcu. Chociaż może nie, bo on od kilku lat zrezygnował z życia. Z drugiej jednak strony będę w sobie pielęgnować małego leniucha:))), Bo jest mi z tym fajnie.

      Usuń
  6. Chyba powinnam mieć więcej lekcji zdanych (tfu, na psa urok!), bo w przerwach siedziałam i pisałam posta.
    Ja słucham ze Storytela. Jak go brałam, to nie wiedziałam nic o BookBeat. Zresztą to nie ma znaczenia. Jak nie było takich aplikacji, kupowałam audiobooki, kosztowało to dużo więcej niż teraz. Mając tę aplikację, łatwiej mi rzucić książkę, która mnie nudzi. Ostatnio lepiej mi idzie słuchanie, niż czytanie, bo jakoś nie mogę się skupić. Dzisiaj musiałam jeszcze raz przeczytać to, co czytałam przed snem wczoraj. Nie wiem o co chodzi.
    Pomału zaczynamy kupować drobiazgi do wykończenia naszego remontu, dekoracyjne. To chyba oznacza, że się kończy, prawda? choć ciągle czekamy na drzwi wewnętrzne i przez nie nie możemy wielu etapów kończyć. Ech....
    u mnie z robieniem dla kogoś jest tak, że robię, odkładam na półkę i dopiero w dniu wręczenia okazuje się, że nie zrobiłam zdjęć i jest panika! Jak to, nie ma zdjęć? No nie ma i już nie będzie, a tak jak piszesz, nie dostaję ich id obdarowanych. Życie...
    Ściskam bardzo, bardzo mocno:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze chwila i już będzie po remoncie, wytrwaj! Teraz chyba w ogóle życie ogranicza się wielu ludziom do przetrwania... Obyśmy wytrwali! Czekam na ten zapowiedziany atak zimy na urodziny ;-) mam nadzieję, że będzie śnieg. Jak jest śnieg w urodziny, to jakoś mi lepiej :-D
      O BookBeat nie wiedziałem też, to chyba jedyna aplikacja, którą można zainstalować mając telefon w dowolnej sieci, a nie tylko w jednej z kilku głównych. Więc jak na moim Premium Mobile zadziałało, to byłem przeszczęśliwy. No i fakt, większa oszczędność, większy wybór, większe możliwości!

      Usuń
  7. Witaj w Nowym. Niech te światło w tunelu jak najszybciej się powiększa. Bardzo szybko zapomnisz o wszystkich trudnościach, kiedy będziesz się cieszyć wynikami remontu. Czapka męska super udana, jak dzieło sztuki. No a za listę literatury osobne dzięki, skorzystam i to niejednokrotnie. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lista lektur długa, ale mam wrażenie, że ten rok był naprawdę niezły jeśli chodzi o jakość książek. Oczywiście mam kilka, których nie skończyłam. W dalekiej przeszłości każdą książkę kończyłam, nawet jak mi nie nie podobała. Teraz szkoda mi czasu.
      Pozdrawiam bardzo ciepło:)

      Usuń
  8. Życzę Ci jak najszybszego uporania się z remontem i zasłużonego odpoczynku. Zdalny wf, w dodatku w pyle - brr... Nie zazdroszczę. Twoje prace są piękne. Najbardziej podoba mi się norweska czapka, sweterek też jest świetny, dobrze Ci w tym kolorze. Super optymistyczna sesja w beżowej opasce i mitenkach;-) Podziwiam też Twój zapał czytelniczy, toż to średnio jedna książka co trzy dni👍
    P. S. Spokojnie, bez stresu, mogę jeszcze trochę poczekać na Twoje wrażenia związane z powrotem do szkoły;-) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To audiobooki ratują moje rankingi czytelnicze. Np. teraz zaczynam sprzątanie. Wczoraj sprzątałam sypialnię i biblioteczkę (jeszcze nie skończyłam) i zajmuje mi to dużo czasu, więc słucham i słucham. Jeśli mam dużo fizycznej pracy, to kończę słuchać w dwa, trzy dni. Pamiętam jak ponad 10 lat temu zaczynałam przygodę z audiobookami, słuchałam tylko podczas biegania i wychodził mi 1 na miesiąc. Teraz używam aplikacji, płacę nieduży abonament i mogę słuchać ile chcę. To jest super wynalazek.
      Nigdy nie byłam różową istotą, unikałam go jak ognia . Teraz mi się zmienia i jestem tym zdziwiona i zaskoczona.
      Pozdrawiam bardzo ciepło:)

      Usuń
  9. Oj, współczuję prowadzenia lekcji WF zdalnie. Pamiętam, jak raz weszłam do pokoju syna (pokój 2x2 m, maleńki...) a on stoi i macha rękami! Pytam zdziwiona, co robi, a on: "Mamo, wyjdź, ja tu z panem ćwiczę!". I faktycznie - pan po drugiej stronie ekranu komputera stoi i też macha. Przywitałam się i poszłam. Wychodząc słyszę" "Proszę pana, ja nie mogę wykonać tego ćwiczenia przed komputerem, bo mam pokój za mały". Ot, uroki zdalnego. Pocieszę Cię, że jeszcze gorzej było w szkole muzycznej córki - uczyła się grać na pianinie przez telefon! I takie rozmowy były: "Kochanie (pani bardzo miła, tak się zwracała do córki), słyszę, że złym paluszkiem nacisnęłaś klawisz", "A który klawisz?"- pyta córka, "No ten przy nutce G", "Ale której, bo mam ich kilka" - i tak w kółko wariatkowo. Sweter jest przepiękny - mam go w planach, bo jest baaaardzo w moim stylu. Czapka i opaski śliczne - rzeczywiście ten beżowy komplet jest uroczy, pasowałby chyba do każdej garderoby. Trzymam kciuki za szybkie ukończenie remontu!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że jak pisałam o moim WF-ie, to myślałam o problemie uczenia muzyki on-line. To dopiero jest koszmar! Pani od muzyki ma niesamowity słuch, że potrafi zwrócić uwagę, który palec źle dotyka klawiatury. Niesamowite! Podziwiam.
      Ja na pewno zrobię sobie jeszcze jeden sweter, bo jest ciepły, miły i baaardzo wygodny!
      Remont już, już na finiszu. W poniedziałek będą drzwi wewnętrzne, a to oznacza, że można wreszcie wykańczać pomieszczenie po pomieszczeniu:)

      Usuń
  10. Szczęścia w Nowym Roku!
    Online sport to u nas normalka od początku covida- nawet bardziej nam to pasuje bo nie tracimy czasu na dojazdy. Ale jako lekcje z młodzieżą to sobie nie wyobrażam...jak to potem ocenić?
    Sweterek cudny, kolorek i fason bardzo mój. Ślicznie wygląda na Tobie!
    Imponujące osiągnięcia czytelnicze! U mnie tylko literatura fachowa i tak pewnie jeszcze kilka miesięcy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia jak oceniać takie lekcje. Ten rok i tak nie był zły, bo dopiero pod koniec grudnia nas dopadło uczenie zdalne. Jedną grupę mam złożoną z 25 chłopców, nie widzę ich wszystkich na ekranie, zwłaszcza, że sama ćwiczę w tym samym czasie. No, ale cóż....

      Usuń
  11. Bardzo intensywny rok to był dla Ciebie - na wszystkich frontach, z udziergowo-czytelniczym włącznie. Gratuluję siły i życzę wytrwałości!!! I zdalne zaraz się kończy :)
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, przede wszystkim zasłużonego wypoczynku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dziękuję! Mam nadzieję, że spotkam się z moimi uczniami w poniedziałek. Mam klasy sportowe i bardzo dużo tracą przez ten pobyt w domu. Poza tym, ja lubię taką bezpośrednią interakcję z uczniami. Fajnie widzieć czy im się podoba, czy też nie.
      Najlepszego w Nowym roku:))

      Usuń
  12. Szczerze współczuję nauki zdalnej wszystkim uczniom i nauczycielom i cieszę się, że mnie to nie dotyczy. A już wf... A gdzie sprzęt, gdzie sala gimnastyczna, boisko??? Obecny stan musi być bardzo ograniczający.

    Twoje prace wszystkie piękne, opaski wyszły śliczne, ja próbowałam tego kształtu i jakoś tak "prostacko" mi wyszło. Ale wszystko bije sweter, czy może raczej Ty w swetrze. Wyglądasz wspaniale i ten fason chyba jest dla Ciebie stworzony. Świetny!!! I bardzo Ci do twarzy w tym kolorze.

    Podziwiam dorobek czytelniczy, rozważam sama audiobooki, ale jakoś tak tyle mam dźwięków i hałasu wokół siebie, że aktualnie najchętniej słucham ciszy. Może mi się odmieni kiedyś.

    Wszystkiego pięknego i spokoju na dalszy ciąg remontu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, uciekł mi komentarz!
      Moje lekcje nie miały normalnego przebiegu, skupiałam się na ćwiczeniach ogólnorozwojowych i takich, które wymagały niezbyt dużej przestrzeni i intensywności. Musiałam tak dobierać ćwiczenia, aby nikomu nie stała się krzywda pod nieobecność opiekunów.
      Sweter należy do moich ulubionych, jest przemiły w dotyku, ciepły i bardzo wygodny.
      Książki oprócz drutów, to mój ulubiony sposób spędzania czasu wolnego. Ponieważ mam mało czasu, aby usiąść wygodnie z książką i zanurzyć się w opowieściach, to audiobooki ratują moją pasję.
      Pozdrawiam ciepło:)))

      Usuń
  13. Thanks for blogging to share this great blog for me to find out.
    ប្រដាល់តាមអនឡាញ

    OdpowiedzUsuń
  14. Sweter super! I ta kolorowa czapka bardzo mi się podoba, świetne kolory połączyłaś. *^v^*
    Nie wyobrażam sobie, jak można prowadzić WF zdalnie, to musi być trudne... Od razu ciśnie mi się na usta nieśmieszny żart - jak by tu zagrać zdalnie w siatkówkę albo dwa ognie, hehe... Ale dla dzieci to naprawdę musi być wyzwanie, szczególnie jak pokój mały (coś o tym wiem, bo wciskam się z matą do jogi w różne miejsca w mieszkaniu, i nawet jak się już zmieszczę, to problematyczne jest zmieszczenie jeszcze machających kończyn, ech...).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, oj tak, opisałaś nie tylko mnie, ale wiele dzieci. Na szczęście , na razie wróciliśmy do normalnej pracy i od razu wróciła mi energia i nie muszę się ograniczać z pomysłami i przestrzenią:)))

      Usuń
  15. Och, i doczekałam się :D
    Wszystkie robótki śliczne - ja dalej nie mogę się przestawić na robienie dla kogoś - okupuję to strasznymi nerwami.
    Zdalny W-F - co za czasy! Może to minie wreszcie, wypadałoby po dwóch latach.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko robię drobne prezenty. Nie robię na zamówienie, nie chcę i nie lubię. poza tym nie każdy chce zapłacić tyle, ile j bym chciała.
      Zdalny WF to koszmar, zwłaszcza, jak nie mogę go prowadzić ze szkoły, bo nie mam zasięgu. Mam fizycznie lekcje z klasą IV, a potem gnam do domu, aby mieć lekcje z szóstymi klasami. Ja i tak mam dobrze, bo Ustka jest mała i mogę to zrobić szybko, w Warszawie jest to nie do zrobienia:)))

      Usuń