niedziela, 20 września 2015

Pojawiam się i znikam...

Tak można w kilku słowach opisać moje blogowanie. Owszem czytam i oglądam Wasze piękne prace, ale samej pisać mi się nie chce. Coś niecoś dziergam, ale bez rewelacji. Ponad miesiąc temu wydziergałam Snowbird Heidi Kirrmaier. Miesiąc zajęło mi obfotografowanie owego dzieła i jeszcze nie wyszło tak jak trzeba. To znaczy zdjęcia wyszły takie sobie, bo się spieszyliśmy do kina. O Snowbirdzie myślałam już od dawna, tylko nie miałam odpowiedniej włóczki. Podczas ostatniej promocji na Dropsa zakupiłam sobie Alpacę Silk brushed o kolorze 3, czyli grafitowym. włóczka jest mocno włochata, lekka i absolutnie niegryząca. Ciekawa jestem jaka będzie w użytkowaniu, czy będzie się mechacić. Na razie nosi się mój cardigan super, pasuje praktycznie do wszystkiego, do sukienki, do spodni.
Zużyłam chyba 7 motków, ale taka pewna to nie jestem. Wiem jedynie, że ostatnio kupuję za dużo włóczki, choć kupuję według wskazówek. Jedynym wyjątkiem był cardigan Suvi Schnee.
Dziergałam na drutach 3,5, najmniejszy rozmiar. Początkowo do wysokości 1/3 swetra dziergałam większy rozmiar, ale wyglądałam jakbym założyła sweter męża. Sprułam i dziergałam od nowa.







Wykorzystałam część resztek, które pozostały mi po wydzierganiu chusty Palleton Hani Maciejewskiej.  Wydziergałam najzwyklejszą pasiastą czapkę, a może wyjdą jeszcze mitenki. 





A teraz w oczekiwaniu na bardzo grube druty, którymi będę dziergać sweter dla siostry, siedzę i myślę co by wydziergać z cudnej Cherry Pie Leizu Worsted Julie Asselin. Miałam pewną koncepcję kupując tę włóczkę, ale weszły na druty inne projekty i koncepcję diabli wzięli. Przeszło mi. I teraz siedzę w internecie i sama nie wiem czego chcę.  Pomocy!!!!!!

24 komentarze:

  1. Podziwiam za cierpliwość. Druty nr 2,5 to ogromne wyzwanie. Pozdrawiam cieplutko :)
    Dana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą cierpliwością jest bardzo różnie, ale staram się. dziergam oczko za oczkiem i czekam na przypływ weny. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Wyglądasz niesamowicie ,,wdzięcznie,,....

    OdpowiedzUsuń
  3. O, taki cardigan muszę sobie zrobić, myślałam, żeby granatowy, żeby do ciemnych dżinsów zakładać... Na ile oczek robiłaś tył? :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, jakie trudne pytanie zadajesz! Zajrzałam do projektu i wyszło, że u góry, na początku raglanu miałam 50 oczek, a na końcu raglanu 76, a potem jeszcze dobieranie w co szóstym i co czwartym rzędzie. nie wiem ile było na końcu bo włosy włóczki i późna pora i słabe światło nie pozwalają zliczyć oczek:)

      Usuń
  4. Fajny sweterek. Mi się od zawsze marzy taki puchaty cardigan, chyba się zainteresuję tą włóczką. Czapkę bym Ci z miejsca podkradła bo kolorki takie moje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też o takim marzyłam i wreszcie spełniłam to marzenie. ale niewiele mogę napisać o tej włóczce. Za jakiś czas będę wiedzieć więcej:)

      Usuń
  5. Fajny, fajny, fajny kardigan. Super w nim wyglądasz. Jest taki pasujący do wszystkiego.
    Włóczka wygląda na fajną, muszę sobie zapamiętać, bo chodzi za mną coś miękkiego i puchatego. Ale co to miałoby być ? Też nie wiem :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, bardzo! I rzeczywiście pasuje do wielu moich ciuchów, więc teraz kiedy chłody nadchodzą, to bardzo się na niego cieszę!

      Usuń
  6. Świetny kardigan! W mijej szafie też by się podobny przydał ;-)
    Pasiasta zapka też jest śliczna. Przyda się na nadchodzące chłodniejsze dni.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chłody nadchodzą i jestem na nie prawie przygotowana. Prawie, bo paru rzeczy brakuje, ale pomału.

      Usuń
  7. Śliczny sweterek i teraz kiedy zaczyna się robić zimno to myślę, ze nie ja jedna Ci go zazdroszczę ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dlatego bardzo się cieszę, że go mam:)))

      Usuń
  8. Sweter wygląda świetnie, super mięciakowy!
    Też mam na drutach Brushed alpakę, w buraczkowym kolorze - właśnie żałuję, że nie wzięłam czegoś bardziej naturalnego... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co ty, buraczkowy jest super! a do tego mięciutki buraczkowy to kJż sama rozkosz!

      Usuń
    2. Niestety, buraczkowy poszedł w odstawkę a włóczka... cóż, mam nadzieję, że ktoś ją przygarnie ;)
      Niedługo zaczynam to samo, w kolroze Light grey :) Tym razem będzie piknie! Ale najpierw muszę skończyć Rhilea, bo mnie zaraziłaś :)

      Usuń
  9. Sweterek akurat do przytulenia:) Czekam na relację z noszalności, sama jestem bardzo ciekawa i jak widać jest więcej takich osób, więc przecieraj szlaki:) Pozdrawiam i nie przejmuj się zupełnie częstotliwością wpisów, domyślam się , że ma na to wpływ powakacyjna depresja i moment zderzenia się z murami szkoły, oj ciężki masz zawód:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz na mnie liczyć jeśli chodzi o informację na temat swetra. Jak na razie jest ciepło, przytulnie i miło. A resztę czas pokaże. Jeśli chodzi o pracę, to coraz trudniej przychodzi mi zapanowanie nad dziećmi. Mają coraz mnie ograniczeń i zahamowań. Ma to dobre strony, ale wymaga więcej pracy ode mnie. No, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo:)

      Usuń
  10. Muszę się przyznać, że to nie jest moja ulubiona włóczka. Wygląda jednak znakomicie i zachęcająco, zwłaszcza kiedy wie się, a ja wiem :), że mięciutka i cieplutka. Do przemyślenia. (Ja też kupuję za dużo włóczek, ale nie mów nikomu!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę ci pracy wśród włóczek, bo każdą możesz dotknąć, zobaczyć jej prawdziwy kolor, sprawdzić, czy będzie pasowała do twojego projektu. Ja, często kupuję tak naprawdę nie wiedząc czy to jest dokładnie to co bym chciała mieć. Ekran komputera nie jest w stanie oddać prawdy o włóczce. Niestety. No ale cóż. Szukałam informacji o tej włóczce w internecie i nie znalazłam i będę musiała sama się przekonać jaka ona jest.
      A w sprawie zakupów włóczkowych będę milczała:)))

      Usuń
  11. Danusiu, nadrabiam zaległości w podziwianiu Waszych udziergów. Przepiękny Twój snowbird. Też go kiedyś uplotłam i leży zapomniany, czas go przewietrzyć. To fajny projekt. Na pewno w takim kolorze jak Twój, będzie stale eksploatowany. Czapka wesoła, prosta ale nie banalna, przyciągnie uwagę! Pozdrawiam druciarsko!

    OdpowiedzUsuń
  12. I ja rzadko bywam na swoim blogu, jak i rzadko odwiedzam te obserwowane, jak Twój.
    A tu takie cudeńka powstają......

    Załączam pozdrowienia.....

    OdpowiedzUsuń