niedziela, 7 grudnia 2014

Dalszy ciąg zestawu Magnolia.

W swoim życiu dziewiarskim nigdy nie miałam takiego natłoku pracy do wykonania. Pchają mi się na druty kolejne projekty. Testuję sweter, na który nie mam czasu. Termin jest do końca grudnia, więc ciągle uważam,iż zdążę. Ale Marzena uwierz mi robię! A to dowód:
Skończyłam otulacz dla siostrzeńca Adasia. Zobaczył zbyszkowy, czyli mężowy, przymierzył i koniec,  on taki musi mieć. Więc ciocia do roboty, włóczkę zakupiła, otulacz zrobiła i ma prezent z głowy. Jeszcze do kompletu czapkę dorobi.
Przeglądając Raverly zobaczyłam u Marysi Sochy kontynuację Magnoli, czyli rękawiczki. Zachwyciłam się i przetestowałam. 











Wykorzystałam Arwettę Classic, która mi pozostała po zrobieniu czapki Magnolii. Również robiłam podwójną nitką, na drutach trochę cieńszych, niż Marysia polecała, gdyż moja włóczka jest trochę cieńsza, a poza tym robię dość luźno. Rękawiczki są super, mają ciekawy wzór. Będą używane w chłodniejsze dni, bo włóczka ciepła, a poza tym palce są razem. Wzór jest bardzo dobrze rozpisany i to jest taki szybki projekt, przerywnik w swetrach, lub sukienkach(której nie mogę skończyć).
Zdjęcia bez retuszu, bez makijażu. A co mi tam, gwiazdy mogą, mogę i ja. Dzisiaj był piękny dzień, słońce. temperatura w okolicach zera, więc pognałam z radością w las. Przebiegłam ósemkę, wyprowadziłam Barnabę na spacer. Właśnie wyszłam spod prysznica, kiedy wrócił "mężu" ze stolicy Pomorza, ze studiów podyplomowych i w ostatnich promieniach światła dziennego pstryknął parę zdjęć. Te z pojedynczą ręką zrobiłam pod jego nieobecność.
Zima nie ma ze mną szans. Jestem przygotowana jak nigdy. To może jej nie będzie? Tak jak w zeszłym roku, kiedy "mężu" z sąsiadem kupili odśnieżarkę, bo nas gmina nie odśnieża, a ręcz odwrotnie, zasypuje. Pierwszego dnia, kiedy spadły 3 centymetry śniegu, bawili się chłopcy jak dzieci, odśnieżając naszą zatoczkę. I to by było na tyle. Resztę zimy maszyna spędziła w komórce. I dobrze. Zimę to ja lubię na święta i w górach na nartach. I już.
Jeśli chodzi o druty, to przed świętami muszę skończyć jeszcze jeden sweter, którego jeszcze nie zaczęłam. Mikołaj, nasz młodszy, zażyczył sobie kolejnego golfa. I mamusia już w podskokach zamówiła włóczkę i czeka, aby wrzucić na druty pierwsze oczka.
Marzena, zdążę! Nie będę spać i dam radę!

15 komentarzy:

  1. Super rękawiczki,będzie fajny komplet:))

    OdpowiedzUsuń
  2. No, no. Jakiegoś nadzorcę muszę do Ustki wysłać:). Proszę pamiętać, że za 2 tygodnie wpadamy i można by nawet jakąś sesję zrobić:) Tylko trzeba skończyć:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko! I ty Brutusie przeciwko mnie!

      Usuń
  3. Pięknie wyszły. Bardzo ładnie wygląda to przejście wzoru z ściągacza w głąb rękawiczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się podoba. Tylko to nie moja zasługa, a Marysi. Ja jedynie odtworzyłam jej projekt.

      Usuń
  4. O Kochana, jak to Marzena zobaczy to bacik pewnie wyciągnie ;) :P
    Śliczne rękawice, a i testowy sweterek ZACNIE się prezentuje.. grudzień jak widać wyjątkowo zielony! zarówno u Ciebie jak i u mnie (będzie o tym niebawem jak mi moja zieleninka wyschnie, a schnie już 3 dzień!!!).. do wiosny nam chyba już tęskno, a tu tyle jeszcze trzeba czekać :( Ściskam serdecznie i ciepło z całkiem nieśniegowej krainy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas na szczęście też bezśniegowo, więc zieleń można dostrzec nie tylko na moim swetrze. Co nie zmienia faktu, że wiosny i ciepła się chce. Marzena już ściga, więc dzielnie odłożyłam wszystkie inne pokusy i dzieję zielonkę.

      Usuń
  5. Rękawiczki piękne:) ale zaciekawił mnie wzorek ażurowy w szarym sweterku? Gdzie można go nabyć ? Powodzenia w dzierganiu, bo czasu mało zostało :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalazłam go gdzieś w necie. Spróbuję go odnaleźć. Choć nie będzie łatwo.

      Usuń
  6. Testowy sweterek jest w przeeepięknym kolorze <3 na pewno zdążysz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale się dzieje:) komplet jest superowy - mam magnolię z poprzedniej edycji i jest jedną z moich ulubionych czapek, rękawiczek zasadniczo nie noszę, ale jak przymrozi to własnie wolę takie bez palców. No i kolor obłędny po prostu... na każdym zdjęciu zresztą ;)
    Testowy też taki soczysty.
    A na ostatniej fotce najbardziej mi się w oczy rzuciło podobieństwo Mateusza do Ciebie :)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. W końcu synuś mamusi!
    A kolor jest cudny! Bardzo mi się podoba. chyba zresztą widać, bo mam już Inky, czapkę i rękawiczki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudny komplet! Już się doczekać nie mogę skończonego zielonego!!! Pozdrawiam! :-)

    OdpowiedzUsuń