środa, 8 października 2014

Niewiele się dzieje nowego.

Nadeszła kolejna środa. Nie wiadomo kiedy, nie wiadomo jak. Pomalutku, po cichutku dopadła mnie nieubłaganie. Robótkowo jest raczej biednie. Dziergam sobie Still-a i dziergam i końca nie widać. No, może nie jest tak źle. Postęp widać, ale ja bym chciała już ją(albo jego) nosić.


Włóczka DiC Jilly jest przemiła, mięciutka. Dziergam na drutach 2,75, więc trochę się ciągnie. A do tego ciągle odkładam, bo coś nowego pcha się na druty. W międzyczasie zrobiłam sobie otulacz do mojego fioletowego płaszczyka. Taką prościznę robioną ściegiem francuskim. Wyrabiałam resztki Limy i moheru, pozostałości z płaszczyka. Tak wyrabiałam, że musiałam dokupić jedną Limę. Jedynym urozmaiceniem fioletu są paski jasnego moheru co jakiś czas. Ot tak wygląda to moje cudo.




Na pierwszym zdjęciu widoczny jest jeszcze kolor niebieski. To 1/3 chusty dla przyjaciółki Asi. Ma niedługo urodziny. To jest moje trzecie podejście. Dwie pierwsze próby nie wytrzymały mojej oceny i uległy zniszczeniu, czyli spruciu. nie podobało mi się, nie mogłam się zdecydować, co będzie dla Asi najlepsze. W końcu, po tygodniu robienia i prucia padło na Drift Away Boo Knits. Bardzo podobają mi się jej projekty. Już zbliżam się do wzoru ażurowego, zostały cztery rzędy.
A teraz mój ulubiony temat: książki.
Przez ostatnie dwa tygodnie skończyłam:
1. audiobooka-
Marcin Ciszewski należy do moich ulubionych polskich pisarzy piszących książki sensacyjne. Bardzo lubię tempo, intrygi, dobrze zarysowane sylwetki bohaterów. "Wiatr" to kolejna książka z polskimi policjantami Krzeptowskim i Tyszkiewiczem. Jak zwykle znaleźli się tam gdzie nie powinni. Ze wszystkich opresji wychodzą jednak cało. W noc sylwestrową znajdują się w tatrzańskim schronisku, gdzie dochodzi do ataku na życie jednej z bawiących się tam osób. Konieczne jest zwiezienie jej na dół do szpitala. Paskudna pogoda, ostry mróz, silny wiatr i noc, ścigający ich uzbrojeni nieznani osobnicy nie ułatwiają sytuacji . Fajna historia, choć trochę jej brakuje tego czegoś, co by mnie zafascynowało jak w "Upale", "Mrozie" i pozostałych opowieściach tego pana. ale i tak warto wysłuchać, a może przeczytać. 

2."Bukareszt. Kurz i krew" Małgorzaty Rejner
Małgorzata Rejmer pokazuje Rumunię, którą poznała i pokochała podczas dwuletniego tam pobytu. Jest to kraj pełen sprzeczności, bo jednocześnie chce przybliżyć się do Europy, a pełno w nim czerwonych wstążeczek odganiających złe moce, bezpańskich psów wałęsających się po ulicach, ludzi pomocnych, ale ciągle nieufnych. Opowiada o Rumunach, którzy mają problem z tożsamością, którzy przeszli piekło panowania Ceausescu, którym złamano moralny kręgosłup, którzy ciągle w rozmowach z innymi nie mówią prawdy. Ale też pokazuje młode społeczeństwo, które odcina się od przeszłości, które wyjeżdża z kraju, chce żyć po swojemu. 
Książka nie jest łatwa do przyswojenia jeśli chodzi o emocję, które przekazuje i w nas wzbudza.Natomiast jest bardzo przystępnie napisana i przez kolejne opowieści po prostu się płynie. Bardzo dobra książka.

3."Bezcenny"Zygmunta Miłoszewskiego.
Ocena za pierwsze 150 stron, które przeczytałam błyskawicznie, bardzo dobra. Kolejne, niestety trochę się ciągnęły. Chyba już wyrosłam z książek w stylu Dana Browna, lub jemu podobnych. Oczywiście nie można powiedzieć, że jest źle napisana. Nie, nie. książka ma tempo, całkiem fajną historię. Z piętnaście lat temu byłabym pewnie zachwycona. Obecnie, niekoniecznie. 
Książka opowiada o czwórce dzielnych, pani historyk sztuki, pan zajmujący się handlem dziełami sztuki, pani złodziejka i pan z sił specjalnych, którzy poszukują zaginionego obrazu Rafaela i są na tropie wielkiej międzynarodowej afery. 

4. Spostrzegawcza Monotema słusznie zauważyła, że zagubiłam opis książki z pierwszego zdjęcia. "Fatamorgana" to książka nigeryjskiej pisarki. Opowiada o losach czterech czarnych kobiet, które wyjeżdżają z kraju za pracą do Belgii, do Antwerpii. Tam się spotykają, razem mieszkają i pracują oddając swe ciała męskim zachciankom. Kiedy jedna z nich ginie, otwierają się przed sobą, opowiadając o drodze , która skierowała je do prostytucji, jako etapu do lepszego życia. Książka opowiada o niełatwym losie dziewczyn, ale nie popada w patos i ckliwość.
I to by było na tyle.

27 komentarzy:

  1. Ciekawe lektury - każda z innej bajki. Czytałam kiedyś powieść Małgorzaty Rejmer i mocno mnie rozczarowała, bo choć bardzo chwalona w światku literackim, okazała się mało strawna. Z Twojej recenzji wnioskuję, że z reportażem ta autorka radzi sobie zdecydowanie lepiej - warto zapamiętać, jak mi "Bukareszt..." wpadnie w ręce to może się skuszę.
    Pozdrawiam i dziękuję za wizytę u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się że warto przeczytać. Piszę wydaje, bo wiesz jednemu podoba się np Doda, a innemu niekoniecznie(ja jestem ta niekoniecznie).

      Usuń
  2. Za audiobooka dziękuję, dopisałam do listy. "Bezcennego" przeczytałam, podobał mi się bardzo. Wąż mówi,że wcześniejsze jego książki sa lepsze. Już je mam czekają w formie audiobooków, się okaże czy miał racje.
    Sweter robisz piękny, zazdraszczam bo sama już nie mam kiedy wcisnąć go do planu dziergania. Golf pomysłowy. Ja tez zrobiłam w zeszłym roku podobny fioletowy ale wełana typu tweed z nopkami i do tego cieniutka , cieniowana buckle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój golfik jeszcze nie prany, więc jest trochę sztywny. Mam nadzieję,że trochę zmięknie.
      W bibliotece ciężko znaleźć Miłoszewskiego. Też słyszałam, że wcześniejsze jego książki były lepsze. będę szukać.

      Usuń
  3. Czytelniczo i rękodzielniczo - dzieje się! Ta Rumunia to ciekawy temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawy. I do tego w Bukareszcie bardzo ciekawie opisany. warto przeczytać.

      Usuń
  4. Nie czytałam tych książek, z chęcią zapiszę tytuły. Tunika będzie cudna - już to widać! I to normalne, że powoli przybywa - na takich cieniznach robiona :)
    Pozdrawiam,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, że to normalne, ale chciałabym szybciej.Jakaś taka niecierpliwa jestem.

      Usuń
  5. Nie dziwię się, że chciałabyś czerwonego przyatojniaka na siebie włożyć! Też bym go chętnie przygarnęła :) świetne udziergi i ile książek!? Nie próżnujesz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje dzieci wyrosły i opuściły gniazdo, więc mam więcej czasu dla siebie. Jest wt ej sytuacji jakiś plus.

      Usuń
  6. Piękna będzie ta tunika. Też bym się niecierpliwiła:) ....... ale 2,75 mówi samo za siebie:) Cierpliwości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, still, to szkoła cierpliwości.

      Usuń
  7. Sukienka śliczna, i te kolory... bajka... zakochałam się ;) A fioletowe cudo, no cóż, jak na cudo przystało - cudowne! Masz śliczny komplecik :)
    Pozdrowionka, Marta

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowny ten Twój Still.... Druty 2,5 mm...podziwiam! Właśnie dziergam na 2,5 mm sweterek i idzie mi słabo... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli obie jedziemy na tym samym wózku, walczymy z cienizną.

      Usuń
  9. Bezcennego zapisuję, a ta pierwsza? Ta fatamorgana? Chyba coś zgubiłam...
    A właśnie - jeszcze Jilly - wspaniale się układa kolorystycznie, bardzo delikatna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz świętą rację, że zagubiłam jedną książkę. Już uzupełniłam opis. Dzięki!

      Usuń
    2. Dzięki! Wróciłam w nadziei, że coś o niej napiszesz :)

      Usuń
  10. Tunika zapowiada się wspaniale, a do tego te kolory... Nie wspomnę już o drutach 2,75! Podziwiam za wytrwałość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ciężko, ale daję radę. Dzięki.

      Usuń
  11. Ale się zaczytałaś ;)
    Zazdroszczę Ci tego sweterka. Po skończeniu swojego czuję taką pustkę, którą nie wiem, czym zapełnić... Ale pewnie ten stan potrwa do weekendu ;p
    Pomysł z szalem świetny ;) I pięknie wygląda, w moim ulubionym kolorze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fioletowy pomału staje się także moim ulubionym kolorem! A nigdy za nim nie przepadałam. No cóż, zmieniam się. I fajnie.

      Usuń
  12. Tak się zarzekasz, że otulacz taki prosty i łatwy, a ja nie mogę się po prostu napatrzeć na zdjęcie jego struktury, gdzie tak cudownie przenikają się faktury wełny i moheru...

    Co do książek, to widzę, że sięgasz po ciężkie pozycje, raczej nie dla mnie, bo w książkach poszukuję przede wszystkim rozrywki i poprawy nastroju, a nie jego pogorszenia i pretekstu do rozmyślań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa o otulaczu. To super sytuacja , że coś prostego może się podobać.
      A jeśli chodzi o książki, to byłoby nudne, gdybyśmy czytały, czytali to samo. Różnorodność jest ciekawa, bo wówczas można czegoś interesującego dowiedzieć się od innych. A czasami też mam potrzebę na lekką lekturę, jak życie da w kość, albo dopada zmęczenie i nie mogę się skupić na czymś ambitnym. pozdrawiam.

      Usuń
  13. Still już teraz wygląda bajecznie. Ptrzecudne kolory. Serdecznie Cię pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Każda z Twoich robótek ma w sobie coś magicznego, doskonałe dobranie wzoru do włóczki i przez to całość jest cudowna.

    OdpowiedzUsuń